Wstęp

W 2011 roku minęło 58 lat od śmierci prof. Jana Czochralskiego, pomysłodawcy słynnej na całym świecie metody otrzymywania monokryształów. Uważa się powszechnie, że bez tej metody i jej autora nie byłoby dziś elektroniki półprzewodnikowej, dzisiejszej technologii i techniki, a nasze życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Nie ma w tym żadnej przesady, skoro odkrycie Czochralskiego sprzed 87 lat było wynikiem szczęśliwego zbiegu okoliczności. Nastąpiło ogromnie rzadkie spotkanie poszukiwań i oczekiwań młodego badacza, jego wyjątkowej spostrzegawczości i intuicji oraz przypadkowo wygenerowanego zjawiska nie występującego w przyrodzie. Dziś na świecie codziennie otrzymuje się kilkadziesiąt ton monokryształów hodowanych metodą Czochralskiego, większość wykorzystuje przemysł półprzewodnikowy. Trudno więc się dziwić, że niektórzy nazywają Jana Czochralskiego „ojcem elektroniki”. Codziennie w czasopismach naukowych z fizyki i chemii pojawia się też jego nazwisko w wersji pełnej lub skróconej do powszechnie znanego skrótu: CZ. I choć dziś już prawie nikt nie cytuje jego prac oryginalnych, to nazwisko weszło do powszechnego użytku. O takiej popularności marzy wielu uczonych. Ale tej popularności Profesor nie dożył. Opuszczony w swej willi w Kcyni, kończył pisać polską wersję książki pt. “Nowoczesne metaloznawstwo”, w której jeden z rozdziałów poświęcony był właśnie metodzie Czochralskiego. Zapewne nawet nie wiedział, że w Stanach Zjednoczonych rozpoczęto rewolucję w elektronice właśnie przez użyciu jego metody otrzymywania kryształów, do tej pory stosowanej przy krystalizacji metali.

Z czasem doszło do zaskakującego „oddzielenia” nazwiska od osoby. Cały świat rozpoczął stosowanie metody nazwanej imieniem Czochralskiego przy prawie zupełnym braku świadomości kim był twórca metody. Dopiero wieloletnie starania kilku zaledwie osób doprowadziły do upowszechnienia osoby i innych dokonań prof. Jana Czochralskiego. Chciałbym, aby i ta strona pozwoliła choćby na częściowe upowszechnienie wiedzy o jednym z kilku najsłynniejszych polskich uczonych z zakresu fizyki i chemii. Obok Mikołaja Kopernika, Marii Skłodowskiej-Curie, Mariana Smoluchowskiego i Kazimierza Fajansa chyba jeszcze tylko Jan Czochralski doczekał się trwałego miejsca nie tylko w historii tych dziedzin nauki, lecz i we współczesnej terminologii naukowej. Możemy być dumni, że i Czochralski jest naszym rodakiem!

Jan Czochralski należał do pokolenia, które aktywnie uczestniczyło w burzliwym rozwoju nauki i techniki w początkach XX wieku. Wystarczy wspomnieć pierwszy lot samolotu braci Wright (1903), skroplenie helu (1908, H. Kamerlingh-Onnes), odkrycia: jądra atomowego (1911, E. Rutherford), nadprzewodnictwa (1911, H. Kamerlingh-Onnes) i dyfrakcji promieniowania rentgenowskiego na kryształach (1912, M. von Laue), model jądra atomowego (1914, N, Bohr), ogólną teorię względności (1916, A. Einstein), pierwszy przelot przez Atlantyk (1919, J. Alcock i A.W. Brown) czy też sformułowanie mechaniki kwantowej (1925, W. Heisenberg).

Był twórcą wszechstronnym o szerokich zainteresowaniach naukowych i pozanaukowych, był zarazem technikiem i humanistą. Nawet w tamtych czasach nie było wielu takich badaczy. Bogaty dorobek naukowy i techniczny w pełni odpowiada bogactwu życia i zainteresowań Czochralskiego. Więcej, jego życiorysem można by obdzielić kilka osób! Czy tylko takie były czasy, czy Czochralski był tylko „nieodrodnym” synem swojej epoki? Pozostawmy innym te rozważania. Nie ulega jednak wątpliwości, że Czochralski połączył w sobie w sposób prawie idealny ciężką i sumienną pracę (wszak pochodził z rodu wielkopolskich rzemieślników!), zapał do nauki i poszukiwania nowego, właściwe wyczucie tematyki prac i twórczy niepokój, uporczywe dążenie do celu na przekór różnym niepowodzeniom. To ważne, by jego nazwiska nie łączyć tylko z jednym odkryciem, z jednym wynalazkiem – zresztą akurat tym, którego nie opatentował. Jego dorobek czeka nadal na wnikliwe zbadanie przez fachowców. Do dziś udało się opracować tylko część związaną z tzw. metodą Czochralskiego, a przecież pozostały dużo liczniejsze dokonania z zakresu metaloznawstwa i materiałoznawstwa. Obecnie niemal każdy rok przynosi nowe wiadomości i nieraz zaskakujące odkrycia. Przypuszcza się na przykład, że pierwowzorem skaningowego mikroskopu sił atomowych nagrodzonego Nagrodą Nobla mógł być tzw. radiomikroskop Czochralskiego z 1925 r.

Kim więc był ów uczony przez całe lata celowo zapomniany, a którego dziś, 50 lat po jego śmierci, stawia się w jednym szeregu z największy mi polskimi uczonymi? Dlaczego został niezrozumiany i w konsekwencji zapomniany? Dlaczego taki przeżył dramat? Co naprawdę pozostawił w nauce?